niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 9

                                                  * 1 miesiąc później, oczami Megg*
Skończyły się wakacje. A bynajmniej dla naszej ósemki. Wszyscy razem z chłopakami pojechaliśmy na lotnisko, gdzie rzecz jasna nie mogliśmy przejść, bo zaczęły nas atakować fanki chłopaków. Na szczęście miałam w miarę głośny głos, dzięki czemu wydarłam się na nie'' Zamknąć się! Odsunąć się! Kurwa, człowiek nie może nawet do samolotu wejść! Won mi z stąd!!!'' I jak ręką odjął wszystkie zniknęły, jednak zdarzały się takie, które raczyły sobie mnie powyzywać od kurw ale dałam sobie z nimi spokój.
Lot minął w miarę spokojnie. Po jakichś 2 godzinach byliśmy w Londynie, gdzie czekała na nas już ochrona.
Wsiedliśmy do limuzyny, którą pojechaliśmy do domu a raczej willi chłopaków. Pokazali nam pokoje a już po chwili każdy się rozpakowywał.Pokój na szczęście dzieliłam z Mikem.
Zapytacie się co ja tu robię razem z Mikem w Londynie. Otóż postanowiłam iść na ASP a on na AWF.
Nagle zrobiło mi się słabo a później widziałam już tylko ciemność.

                                                     *oczami Mike'a*
Rozpakowywałem swoją walizkę, kiedy nagle usłyszałem huk. Obejrzałem się i zobaczyłem leżącą na podłodze Magdę. Natychmiast do niej podbiegłem i sprawdziłem tętno. Na szczęście nie było aż tak złe ale i nie najlepsze. Próbowałem ją ocucić ale nie budziła się. Zawołałem Zayna i pojechaliśmy razem do szpitala. Zaniosłem ją do lekarza, a on miał ją zbadać. Niestety musieliśmy zostać na korytarzu. To było najdłuższe 5 minut w moim życiu. Po chwili wyszedł lekarz i chciał ze mną rozmawiać na osobności.
-Przykro mi ale niestety jest to powtórny atak...

________________________________________________________________________________

przepraszam,że tak krótki i że trzymam was w niepewności ale nie miałam dziś w ogóle weny. Dziękuje wam,że wczoraj było blisko aż 700 wyświetleń. Kocham Was a w szczególności Payne Bieber i Klaudię Styles za komentowanie prawie każdej notki. Kocham Was. Prawdopodobnie jutro pojawi się następny rozdział, bo mam chór od 17,  tak więc spodziewajcie się go albo przed 17 albo po 19 ;). Kocham Was! <333

sobota, 15 czerwca 2013

Rozdział 8

                                                        *oczami Zayn'a*
-Ale co to było? - krzyknąłem
-No co? Debil obrażał mnie to co miała zrobić.
-ale..ale
-Csii.. mamusia mi pozwoliła- położyła palec na moich ustach po czym zaśmiała się - To co . Wracamy do domu?
-Jasne.- kiwnęliśmy głowami
                                                         *oczami Megg- wieczór*
Wypiłam tylko pół piwa. Jakoś po tej akcji w sklepie już mi się go odechciało.
-To może gramy w butelkę?- zapytał Liam
-Jasne- odpowiedzieliśmy, po czym położyłam na środku butelkę po piwie.
-Liam, zaczynaj- chłopak zakręcił i wypadło na Niallera
-Zadanie-chłopak odpowiedział
-No to przynieś mi paczkę chipsów, ale bez podjadania.- rozkazał mu.
Blondyn zrobił minę zbitego psa,ale przyniósł mu to co chciał Liam.
-I kręcimy!!- krzyknął Irlandczyk. Butelka zakręciła się i wypadło na mnie.
-Pytanie- palnęłam
-Jak długo jesteś z Mikem ?
-Hahahahahha. Nie jesteśmy razem.- wybuchnęliśmy śmiechem .
-Ale.. jak to?- zdziwił się
-No tak, to . Teraz ja. - wzięłam butelkę i zakręciłam nią. Wypadło na Nialla
-Zadanie
-Daj mnie .... swoje żelki.
-Nigdy!- wykrzyknął po czym przytulił je do piersi.
-No już.. bo cię załatwię jak tego chłopaka ze sklepu.
-Ymm... no masz- rzucił mi paczkę po czym wziął butelkę i zakręcił nią. Wypadło na Mike'a
-Pytanie- odpowiedział chłopak.
-Dlaczego nie jesteś z Megg?
-Bbo.. jestem ... homo.

                                                  *noc; oczami Megg*
-Tak bardzo Cię kocham. Jestem wdzięczny Bogu,że tylko ja mogę pokonać twoje koszmary. Wiem,że to dla ciebie straszne, ale tylko tak mogę być przy tobie dzień w dzień i noc w noc.- usłyszałam szept Mike'a.- szkoda, że Ty tego nie wiesz.
Momentalnie obróciłam się w jego stronę i mocno przytuliłam. Otworzyłam oczy i szepnęłam:
-Wiem to. Ja też Ciebie kocham.-i jeszcze bardziej go przytuliłam

Rozdział 7.

-Aaaaa!!! - momentalnie obudziłam się z krzykiem.
-Co się stało?- spytał mnie Mike.
-No Edward. Nie był karmiony. A jak wejdzie do pokoju któregoś z gości?
-Nie bój się wczoraj dałem mu jeść.
-Dziękuję- przytuliłam
-Jezusie.. Co to?!!!!- usłyszeliśmy krzyk z sąsiedniego pokoju.
Szybko wybiegliśmy i zobaczyliśmy Malika stojącego na łóżku i piszczącego jak dziewczynka.
-Co się stało?- zapytałam go z trudem powstrzymując śmiech
-Ty się jeszcze pytasz co się stało? Kto normalny ma w domu tygrysa?
-No ja - uśmiechnęłam się i wyprowadziłam mojego Edwarda z pokoju mulata.

                                                      *30 min później, śniadanie*
-Dziewczyno. Jak można mieć w domu tygrysa?- spytał mnie ponownie mulat
-Jak to tygrysa?- spytali wszyscy oprócz Mike'a
-No więc mam tygrysa. Edward!!!- odpowiedziałam po czym zawołałam zwierze.
Po chwili do kuchni wszedł mój kotek. Widziałam,że Neko panicznie się go boi, więc wstałam i go wyprowadziłam. Po 3 minutach wróciłam.
-C..cco on ..tu robi?-zapytał mnie przerażony Liam
-No mieszka- odpowiedział uśmiechnięty Mike
-No tak,tyle , że normalni ludzie nie mają w domach tygrysów.- odpowiedział Niall
-Bo ja go przygarnęłam.- odpowiedziałam

                                                    * 2 godziny później oczami Zayna*
Meggie bardzo mnie zaintrygowała. To,że tak świetnie ukrywała swój sekret, że była tak twarda i zawsze potrafiła postawić na swoim. Jej wzrok często był jakiś taki zamyślony. Często się '' zawieszała'' ale tłumaczyła to martwieniem się o babcię, która wyjechała z jej rodzicami na wakacje.
Szliśmy akurat przez jej rodzinną miejscowość. Tutaj każdy się znał. Weszliśmy do sklepu. Dziewczyna kupiła 2 zgrzewki piwa. ''nie przesadzasz trochę?'' szepnąłem jej do ucha, na co dziewczyna dźwięcznie się zaśmiała. Właśnie wychodziliśmy miedy jeden z mijających nas chłopaków klepnął Megg w tyłek. Już miałem zareagować, kiedy dziewczyna ni z tąd ni  z owąd podeszła do niego, uderzyła go w twarz rozwalając mu nos i powiedziała do niego '' raz jeszcze, a pożałujesz ''. Reszta jego kolesi podbiegła do niego, który leżąc na ziemi  krzyknął jak nam się zdawało '' suka!''. Dziewczyna raz jeszcze do niego podbiegła. Chcieliśmy ją powstrzymać, ale Mike powiedział, że nie trzeba. Meggie złapała za koszulkę, podniosła tak,że chłopak wisiał nad ziemią, a ona sama kopnęła go w krocze. Kiedy mężczyzna chciał coś jeszcze powiedzieć ta złapała go za policzek i uderzyła z pięści w twarz.Po chwili rzuciła go na ziemię i wyszła a my za nią.

_________________________________________________________________________________

dziękuję za tyle wejść. *w* jesteście kochani!

piątek, 14 czerwca 2013

Rozdział 6

                                                   * oczami Harrego*
Obudził mnie krzyk z sąsiedniego pokoju. Myślałem,że to może z pokoju Neko i Niall'a, ale jednak nie. Krzyk był przeraźliwy. W przerwach między nimi dało się usłyszeć szloch i ciche szeptania słowa ''Nie!''.
To chyba dochodziło z pokoju Meggie. Postanowiłem to sprawdzić. Wstałem z łóżka i szybko skierowałem się do jej pokoju. Delikatnie otworzyłem drzwi. Moim oczom ukazała się Megg cała zapłakana i wystraszona, ale spała. Nadal krzyczała. Postanowiłem ją obudzić. Lekko szturchnąłem ją w ramie. Dziewczyna natychmiast obudziła się i szybko skuliła się przy ścianie, która dotykała jej łóżka panicznie krzycząc. Wtem do pokoju wpadła Neko, odepchnęła mnie i zamknęła drzwi, uciszając dziewczynę.

                                                    * oczyma Megg - śniadanie*
Jak co dzień zeszłam na śniadanie. Było już zrobione a wszyscy domownicy siedzieli przy stole. Powiedziałam krótkie ''hej!'' po czym usiadłam i zaczęłam jeść kanapki. Niestety już po chwili zorientowałam się, że wszyscy się dziwnie na mnie patrzą i coś szepczą sb na ucho.
-Dobra. Mówić mi o co chodzi?!- spytałam już dosyć zdenerwowana
-Bboo.. ty ... to znaczy... - zaczął się jąkać Harry
-No mów!- krzyknęłam
-Chyba coś cie się śniło w nocy. Co to było?- dopytywał się mnie.
Momentalnie zbladłam. ''Cholera!'' przeklnęłam w myślach.
-Nie ważne!- warknęłam widząc w oczach wszystkich,że czekają na odpowiedź.
Wstałam od stołu i skierowałam się do salonu. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Usłyszałam,że drzwi otwiera Neko '' Hej Mike!'' usłyszałam z jej ust. Słysząc imię ''Mike'' momentalnie wyskoczyłam z kanapy. wybiegłam do holu a widząc chłopaka rzuciłam mu się na szyję, po czym zaczęłam płakać. Chłopak złapał mnie za biodro, gładząc moje włosy i powtarzał słowa ''Csii.. wiem, wszystko wiem''

                                                 *oczami Mike'a- wieczór *
Megg zasnęła mi na kolanach. Właśnie kończyliśmy grać w butelkę. Już miałem zanieść dziewczynę do jej łóżka i iść się położyć z nią.
-Czekaj. - powiedział lokowaty
-Tak?
-Tylko Ty wiesz. Dlaczego Megg w nocy krzyczała i płakała, bo z nami nie chciała rozmawiać.- spytał mnie
-Ech.... No więc tak. Megg 3 lata temu została zgwałcona i od tej pory każdej nocy kiedy nie mnie przy niej nie ma śni jej się. Jedynym sposobem jaki ostatnio udało mi się odkryć to ''Kołysanka Belii'' ze Zmierzchu. Wystarczy,że to usłyszy, to pomoże ale nie tak jak ja. Wiem,że często wygląda i chce być groźna, aby ludzie bali się jej. Czemu? Nie wiem. To tyle,ale jak by co to Wy o tym nie wiecie, okej?
-Okej- powiedzieli

                                             *noc - 12 w nocy*
Dziewczyna smacznie spała, a ja obok niej. Nagle zaczęła marszczyć brwi,robiła się jakaś niespokojna. Natychmiast ją przytuliłem. Zaczęła płakać a ja za każdym razem głaskałem jej włosy i powtarzać '' Csiii... już spokojnie... csii''

niedziela, 12 maja 2013

Rozdział 5.



                                                              *oczami Megg *
Po jakichś 5 minutach przyjechali chłopcy z Neko . Wysiedli a ja wprowadziłam samochody do garażu.
Następnie weszliśmy do domu i pokazałam reszcie pokoje ich i mój .
-Jeżeli będziecie czegoś potrzebować to mówcie – uśmiechnęłam się do nich – acha . Kolacja będzie za pół godziny.
-Okej –odkrzyknęli chórem z pokojów .
                                                          *30 minut później*
-Kolacja!! –zawołałam dosyć głośno bez wysiłku
-Dziewczyno , nie krzycz tak .- skarcił mnie Zayn – Ale głos to Ty masz – uśmiechnął się łobuzersko .
-Hahahha. Skoro słucham hard rock’a ? To czemu miałabym piszczeć jak wasze fanki ?
-Ej . Nie obrażaj ich! -zwrócił się do mnie Harry schodzący po schodach.
-Okej . Siadajcie . –powiedział Liam .
                                                      *3 godziny później*
Butelką kręcił tym razem Harry . I…. wypadło na mnie .
-Pytanie czy zadanie ?
-Pytanie.
-No więc opowiedz nam coś o sb .
- A co chciałbyś wiedzieć ?
-Masz chłopaka ?
-Nie.
-Czego słuchasz ?
-Guns N’ Roses , Sex Pistols , AC/DC Black Sabbath, Pidżama Porno , Led Zeppelin, Nirvany i inni .
-Aha. Dobra . Teraz ty – powiedział podając mi butelkę .
Wzięłam butelkę i zakręciłam nią . Wypadło na Zayna .
-Zadanie .
-Hmm.. pocałuj … Louisa – odpowiedziałam
-Okej.. czekaj , co ?!- zapytał mnie zdziwiony Zayn
-No tak … dajesz !-odpowiedziałam mu z uśmiechem .
-Emm.. – spojrzał na Louisa . Ten tylko się do niego uśmiechnął i wstał .
-Dobra. Zrobię to ale tobie też coś wymyślę – zagroził mi palcem jak ojciec niegrzeczne córce . Posłałam mu tylko całusa.
Następnie chłopacy zaczęli się całować . Szczerze ? Nic ciekawego. Liczyłam na więcej emocji, ale mówi się trudno.
-Dobra. Ja już idę spać . Jestem zmęczona . – powiedziałam ziewając.
-Ale..ale … Osz Ty zła ! Miałem Ci coś wymyśleć . Nie martw się następnym razem .
                                                *30 minut później , 12 w nocy *
Szczerze to nie wiem dlaczego liczyłam ,że ta noc będzie inna . Może dlatego, że tak bardzo chciałabym aby te koszmary chodź by na chwilę zniknęły. Niestety . Telefon rozładowany i nie posłucham kołysanki a Mike wróci dopiero jutro. Błagałam Boga aby ta noc była normalna.
Jednak nie . Znowu znalazłam się na tej ulicy . Tak jak 3 lata temu . Chciałam zawrócić ale nie mogłam. Odruchowo jak zawsze spojrzałam na latarnię . Byli tam . Czekali na mnie . Chciałam przejść obok niezauważalnie . Ale jak ? W końcu droga była tak oświetlona , że którędy bym nie poszła i tak mnie zauważą . Szłam kolejny raz ze zdenerwowaniem . Podeszli do mnie . Zaczęłam krzyczeć . Zdarli ze mnie białą koronkową suknię i zaczęło się . Koszmar , który nawiedza mnie od 3 lat , po całym zdarzeniu . Zaczęłam krzyczeć coraz głośniej a łzy zostawiały za sobą czarne smugi na policzkach.

________________________________________________________________________________
Dziękuję za ciepłe słowa otuchy . PS. - mała zmiana . Mike będzie homo.

piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział 4 .

                                                        *1 miesiąc później , w samolocie *
Ach . Nareszcie zobaczę moją kochaną kuzynkę . Chłopaki mieli akurat wolne na 2 tygodnie więc postanowiłam pokazać im Polskę . Tak . Meggie mieszka w Polsce . Na wsi . Ale ona to kocha . Ten spokój i czyste powietrze . Ach . Jestem z Niallem . Tak od niespełna miesiąca .
Myśląc o tym jak będzie u Magdy wyjęłam z torby podręcznej mój pamiętnik i raz jeszcze przypomniałam sobie randki z Niallem przelane na papier .

Dziś Niall po raz pierwszy zaprosił mnie na randkę . Poszliśmy do restauracji . Zjedliśmy przepyszną kolację a później przeszliśmy się po parku .Dużo się śmialiśmy . Było cudownie . 

Tego wieczoru blondyn zabrał mnie nad rzekę . Nagle splótł nasze dłonie i spojrzał mi prosto w oczy . Po jakieś chwili chłopak wypowiedział te 5 słów '' Czy chcesz zostać moją dziewczyną ? '' Wtuliłam się w chłopaka i szeptem wypowiadałam '' Tak , tak ! '' , a po policzkach spływały łzy szczęścia , które Irlandczyk ścierał opuszkami palców . 

Ocuciłam się dopiero kiedy blondyn szturchnął mnie w ramie i powiedział '' Wylądowaliśmy '' . Ach . No tak . Zaczytałam się .

                                                      *2 godziny później*
Dojechaliśmy na miejsce . Do domu Meggie . Hmm .. dom był stylizowany na domy włoskie , a podwórze również. Na przeciwko domu stał wielki garaż , gdzie zapewne stały samochody . Jednej osoby tylko brakowało . A mianowicie właścicielki . Wybrałam numer i już po chwili wszystko stało się jasne .
-Meggie jest na próbie . Powiedziała, że jak chcemy to możemy przyjechać , bo ona zaraz kończy . To jedziemy ?
-Jasne -odpowiedzieli chórkiem .-Ale czym pojedziemy ? - spytał mnie Louis , ponieważ taksówka odjechała.
-Weźmiemy samochód Meggie . - odpowiedziałam po czym otworzyłam garaż , a wszystkim ukazały się cudowne auta takie jak czarne Porsche 911 , czy jeden z najnowszych Mustangów . Oprócz tego w garażu stał jeszcze Jeep i Porsche - kabriolet . Chłopacy prawie zaczęli piszczeć z wrażenia .
-Fuck ! Jej ojciec ma gust ! - wykrzyczał Harry .
-Ale to nie jest jej ojca - odpowiedziałam
-A czyje ?- spytał mnie .
-To jej . Kocha szybkie samochody - odpowiedziałam zgodnie z prawdą .
-Żartujesz ?! - wykpił mnie mulat .
-Tak jak ty jesteś polskim menelem . -powiedziałam z sarkazmem.
-Ej. Nie czepiaj się mnie . !
-Dobra . Luz . Jedziemy? - spytał zniecierpliwiony Liam .
-Ok . Jedziemy kabrioletem . -odpowiedziałam . Po czym wszyscy wsiedli do auta a Liam prowadził . Musiałam siedzieć jako pasażer i go prowadzić . Po jakichś 10 minutach dojechaliśmy na miejsce i stanęliśmy przed remizą . Po 5 minutach z budynku zaczęły wychodzić poszczególne osoby . Wyszłam z samochodu a za mną reszta i czekaliśmy na Meggie. Wreszcie wyszła i ona ...

                                                       * oczami Meggie *
Wyszłam z budynku razem z moją trąbką . Tsaa. Grałam na niej ale nie to było w tym momencie najważniejsze . Wychodząc założyłam moją czarną skórzaną kurtkę z imitacją ćwieków . I wtedy ujrzałam ich . Najpierw podbiegłam do Azjatki i przytuliłam się do niej . Następnie przedstawiła mi chłopaków .
-To co jedziemy - spytałam ich.
-Jasne . Wsiadaj - odpowiedział mi Liam (?)
-Tyle , że ja jestem motorem . -wskazałam na Harleya LINK.
-Oooo  Fuck ! . Żartujesz ? - spytał mnie lokowaty .
-Nie . To jedziemy ?
-A ... czy będę mógł jechać z Tobą ? - spytał mnie mulat .
-Jasne - odpowiedziałam mu i rzuciłam kask .
-A Ty nie zakładasz ? Nic Ci się nie stanie ?
-Bardziej bałabym się o Ciebie - opowiedziałam po czym szybko związałam włosy w koka .
-Dobra jedźmy . Ja prowadzę .  -wsiadłam na motor a po mnie Zayn .
Ruszyliśmy dosyć wolno i chłopak zaczął marudzić , ze nie umiem jeździć . Po chwili dodałam gazu i chłopak musiał mocniej się mnie przytrzymać. Zaśmiałam się pod nosem . Po 5 minutach jazdy dojechaliśmy do domu .

__________________________________________________________________________

przepraszam za długą nieobecność . podoba się ? :3

piątek, 8 lutego 2013

Rozdział 3 .


stylowa

Obudził mnie jakiś ciężar , który chodził po moich nogach . Gdy otworzyłam oczy , okazało się , że to Kropka . A więc Harold odniósł mi ją w nocy . Wyszłam z łóżka i skierowałam się do mojej łazienki . Gdyż , ponieważ pogoda była dosyć ładna ubrałam malinowe rurki .białą bluzkę outfit z czarnym sercem i czarne trampki . Weszłam z powrotem do pokoju zabierając ze sb telefon i Kropkę . Zeszłam na dół schodami do kuchni . Oczywiście wszyscy jeszcze spali , więc postanowiłam zrobić śniadanie . Usmażyłam naleśniki i wyjęłam z lodówki Nutellę z podpisem '' Niall '' na co zaczęłam się śmiać . Mój śmiech wybawił z pokoju właściciela owej Nutellii . Zszedł po schodach i patrzył się na mnie z miną typu '' WTF ?! '' . Ja tylko przytuliłam chłopaka na powitanie i pokazałam mu podpis na słoiku . Blondyn uśmiechnął się a po chwili krzyknął :
-Oooo !!! Śniadanie !!! . Dziękuję . -  wyszczerzył się po czym mnie ponownie przytulił .
- Tylko Niall , to jest wiesz , dla wszystkich . - skarciłam go wzrokiem .
-Ehhh ... No ok . - po tych słowach do kuchni weszła reszta domowników .
-Naleśniikiii !!! - wykrzyknęli równocześnie , co wywołało śmiech na twarzach wszystkich osób zgromadzonych w tym pomieszczeniu . Zjedliśmy śniadanie wspólnie a po skończonym posiłku niektórzy , czyli ja , Harry , Niall i Liam udaliśmy się do naszych pokoi  , a Zayn i Lou do salonu . Wchodząc do pokju przypomniałam sobie , że zostawiłam w kuchni mojego kotka . Wróciłam się i zauważyłam , że kotka tam nie było . Udałam się do salonu w celu poszukiwań , lecz i tam go nie było . A więc , pozostało jeszcze jedno miejsce , a mianowicie pokój loczka . Ustałam wreszcie przed drzwiami i zapukałam . Usłyszałam tylko '' Nie oddam Ci go Neko  ! ''
-No ej , ale to mój kotek - odpowiedziałam przez drzwi.
-Nic nie słyszę ! Na na na na na . - zaczął nucić jakąś melodię .
-Jak nie , to nie . Foch . ! - krzyknęłam i weszłam do mojego pokoju .Usiadłam przy biurku i wzięłam się za rysownie . Tak , rysowałam . Rysowałam postacie z codziennych wydarzeń w wersji mangowej . Kto wie , może kiedyś wydam moją książkę ? :D .Nawet narysowałam dzisiejszą kłótnię Harrego z Niallem o Oreo .  .







                        
                                                 

______________________________________________________________________________-
Tak , wiem , że mało . Prawdopodobnie jutro dodam resztę dnia :D .